Oceń przydatność artykułu klikając gwiazdkę

Jak leczyć żylaki?

dr n. med. Wojciech Rybak

By krew wróciła z nóg do serca, musi pokonać grawitację. Nie byłoby to możliwe gdyby nie praca serca, które jako nasza życiodajna pompa tłoczy ją, a nie zasysa. Sercu konieczne jest wsparcie: mięśni nóg, które napierając na żyły wypychają krew do góry i zastawek położonych piętrowo, co kilka centymetrów w żyłach, które zamykają się, gdy próbuje się ona cofać.

Przeciążone żyły

Jeśli mamy za słabe mięśnie lub zastawki się nie domykają, krew zaczyna zalegać. Rośnie jej ciśnienie, więc z coraz większą siłą naciska na ściany żył. Z czasem rozszerzają się one i niczym rozciągnięta sprężyna, nie powracają już do dawnego kształtu. Tak powstają żylaki – nieprawidłowe poszerzenia żył. W miarę zaś przybywania w żylakach zalegającej krwi coraz mniejsza jej ilość powraca do serca, a z serca tętnicami – do nóg. Powstaje przeciążenie żylne. Im jest ono większe, tym większa niewydolność żylna, bardziej nasilone dolegliwości i większe ryzyko komplikacji – w tym także utraty nogi z powodu niedokrwienia.

Gęstsza krew

Problemy żylne występują znacznie częściej u kobiet. Wiąże się to ze zwiększoną lepkością kobiecej krwi, wywołaną działaniem estrogenów i – w mniejszym stopniu – progesteronu. Gęsta krew zmuszona jest bowiem „przeciskać się” przez naczynia , co sprzyja poszerzaniu zwłaszcza naczyń małego kalibru. Dlatego też dla kobiet typowe są „pajączki”, podczas gdy dla mężczyzn – duże żylaki. U pań w ciąży dochodzi jeszcze wzrost ciśnienia w żyłach związany z ich uciskiem przez powiększającą się macicę. Czynnikiem sprzyjającym żylakom jest brak ruchu i siedzący tryb życia, wielogodzinna praca przy biurku, np. przy komputerze, a także praca w pozycji stojącej, otyłość. Skłonność do żylaków mają osoby o genetycznie słabszych zastawkach

Objawy żylaków

  1. Mikrożylaki („pajączki”): poszerzenia małych żyłek leżących w rejonie zmienionej chorobą żyły, w warstwie podskórnej, połączone z nią perforatorami.
  2. Obrzęk łydki: nasilony wieczorem, maleje po aktywności fizycznej i uniesieniu nóg do góry, rano nieobecny. Sprężysty: brak dołka po uciśnięciu palcem.
  3. Syndrom niespokojnych nóg: niemożność utrzymania nóg w bezruchu z powodu dokuczliwych sensacji w obrębie łydek – bólu, pieczenia, mrowienia.
  4. Zmiany skórne: czerwono – brunatne plamy w okolicy kostek, imitujące alergię kontaktową zmiany na łydkach – swędzące wykwity, łuszczenie skóry.

Powikłania niewydolności żylnej

Z czasem choroba uszkadza kolejne żyły. Maleje szansa na powodzenie leczenia, rośnie ryzyko powikłań. Zaleganie krwi w żyłach sprzyja zakrzepicy. Możliwa jest zatorowość płucna, której wykrycie utrudnia słaba dostępność niezbędnego w tym celu badania – tomografii spiralnej, a nawet – na szczęście rzadki – prowadzący do gwałtownej śmierci zator tętnicy płucnej. Częstym powikłaniem przewlekłej niewydolności żylnej, a więc i żylaków, są owrzodzenia żylne. Powstają na skutek względnego niedokrwienia tkanek, zwykle w okolicy kostek, gdzie ciśnienie zalegającej krwi jest najwyższe. Na ogół bardzo bolesne, potrafią nie goić się latami. Łatwo ulegają zakażeniom, których konsekwencją bywa nawet utrata nogi.

Jak wynika z badań Polskiego Towarzystwa Flebologicznego z 2014 roku, 80% ankietowanych uważało, że żylaki to bardziej problem zdrowotny niż estetyczny. Leczyli oni swoje dolegliwości przez unoszenie kończyn (57%), stosowanie maści, żeli i kremów (39%), leczenie uciskowe (11%). Niemal co czwarty (23%) zażywał leki, a 18% – suplementy diety. Jedynie 4 % z nich poddało się operacji żylaków.

Potrzebny doktor! Diagnoza

Już niewielkie objawy niewydolności żylnej powinny skłonić do wizyty u lekarza. Wybierając leczenie w ramach ubezpieczenia, najpierw należy udać się do lekarza rodzinnego, który następnie skieruje do chirurga ogólnego lub naczyniowego. Wybierając natomiast „ścieżkę prywatną”, warto wybrać lekarza, który ma doświadczenie we flebologii. Flebologia jest działem medycyny skupionym wyłącznie na problemach żylnych, a ponieważ wiele z nich jest rozwiązanych metodami małoinwazyjnymi , nie wszyscy flebolodzy są chirurgami.

Rozpoznanie

Jeśli żylaki są widoczne, jest to równoznaczne z diagnozą. Jeśli nie są widoczne, a powodem wizyty u lekarza jest np. ból łydki czy puchnięcie nogi, wstępne rozpoznanie choroby żył możliwe jest w oparciu o wywiad i badanie fizykalne. Ostatecznie rozstrzyga o nim badanie Doppler Duplex (rekomendowane przez towarzystwa flebologiczne na całym świecie i dostępne w Polsce w ramach NFZ). Badanie wykonywane jest też przy widocznych żylakach, bez względu na ich wielkość. Umożliwia bowiem opracowanie „mapy” choroby, niezbędnej do zaplanowania leczenia. Żylak, w tym także pajączek, jest zwykle tylko „wierzchołkiem góry lodowej”. Faktyczny rozmiar problemu jest ukryty głębiej. Niestety, wielu lekarzy w przypadku poszerzonych naczynek odstępuje od sprawdzenia stanu układu żylnego, przez co zastosowane wtedy leczenie zabiegowe jest zazwyczaj nieskuteczne.

Dodatkowe badania specjalistyczne

Gdy zdrowy człowiek podejmuje aktywność fizyczną, czyli aktywuje pompę mięśniową, ciśnienie w układzie żylnym obniża się, a po 20-30 sekundach ponownie wraca do wartości wyjściowej. U osób z żylakami czas powrotu ciśnienia żylnego do wartości wyjściowej, tzw. refilling time, jest krótszy, w stopniu zależnym od stadium choroby żył.

Refillilng time jest podstawą oceny wydolności układu żylnego, niezbędnej do wyboru sposobu leczenia, zwłaszcza w tzw. przypadkach „trudnych”, do których należy m.in. jednoczesna niewydolność żył głębokich oraz współistnienie niewydolności żylnej z niewydolnością tętniczą. Jego długość określana jest metodą bezpośrednich pomiarów ciśnienia żylnego na grzbiecie stopy (co wymaga założenia do żyły cewnika) lub metodą rejestracji zmian objętości kończyny, powodowanych zmianami ciśnienia żylnego. Ta druga, całkowicie nieinwazyjna, bo wymagająca jedynie przyklejenia do nogi specjalnego czujnika optycznego, nosi nazwę fotopletyzmografii.

Oba badania związane są z wykonaniem przez pacjenta serii ćwiczeń ruchowych, a cała ich procedura powtarzana jest też w kompresji (w pończosze elastycznej, z bandażem lub po założeniu nad kostką i wypełnieniu powietrzem mankietu), co powoduje wyłączenie układu żył powierzchownych i jest symulacją sytuacji, jaka nastąpiłaby po ewentualnej operacji. Jeśli refilling time jest dłuższy w badaniu z kompresją, co wskazuje na poprawę krążenia po wyłączeniu żył powierzchownych, pacjent może być kwalifikowany do operacji.

Cennych informacji może dostarczyć flebografia (badanie RTG z kontrastu) i tomografia spiralna (z obrazem trójwymiarowym)

Operacje klasyczne – Inwazyjny stripping

W Polsce zabiegowe leczenie żylaków w ramach ubezpieczenia oznacza najczęściej operację metodą Babcocka, opracowaną ponad sto lat temu, z następującą po niej flebektomią, co łącznie nosi nazwę strippingu. Przeprowadza się go najczęściej w znieczuleniu przewodowym bądź ogólnym. To jeden z zabiegów, w którym teoretycznie nie ma ograniczeń co do wielkości żył, jakie można usunąć.

Procedura

Metoda Babcocka polega na usunięciu – przy użyciu specjalnej stalowej sondy zakończonej rodzajem zaczepu – dużej żyły powierzchownej, z której zasilane są żyły z żylakami widocznymi pod skórą, stanowiące bocznice. Zastosowanie tej metody w polskich szpitalach publicznych jest powszechne w przypadkach, w których żyłą zasilającą jest żyła odpiszczelowa.

Sonda wprowadzana jest do żyły odpiszczelowej zwykle w okolicy kolana lub kostki i – przez drugie nacięcie w okolicy pachwiny – wyjmowana razem z tą żyłą, odciętą w miejscu wprowadzenia i wyprowadzenia sondy. Towarzyszy temu odrywanie bocznic tej żyły i rozrywanie łączących ją z układem głębokim żył przeszywających – perforatorów.

Ponieważ układ żylny jest układem niskiego ciśnienia, do zatamowania krwawienia wystarcza kompresja. Drugi etap strippingu, jakim jest flebektomia, oznacza usunięcie z dodatkowych nacięć bocznic tej żyły, w których powstałe żylaki widoczne są na nogach w postaci powrózków. Rany po zabiegu zszywa się lub zamyka plastrami. Na nogę zakłada się opatrunek uciskowy (najczęściej bandaż, rzadziej pończochę).

Jakie są przeciwwskazania operacji klasycznej? Ciężkie stany chorobowe, podeszły wiek. Wielu chirurgów uważa, że nie powinno się operować chorego tuż po przebytej zakrzepicy żylaków i z czynnymi owrzodzeniami kończyny.

Po zabiegu

Pacjent wypisany jest ze szpitala w dniu zabiegu lub dnia następnego, na kontrolę i ewentualne zdjęcie szwów zgłasza się po tygodniu. W tym czasie może normalnie się poruszać, unikać powinien jednak długotrwałego siedzenia z opuszczonymi nogami oraz stania. Pełną sprawność uzyskuje zwykle po 2-4 tygodniach i taki jest też czas zalecanego zwolnienia lekarskiego. Noszenie opaski uciskowej lub pończochy zaleca się nawet przez kilka miesięcy. Zastosowanie metody Babcocka możliwe jest też wówczas, gdy żyłą zasilającą jest żyła odpiszczelowa, lecz położona pod kolanem żyła odstrzałkowa. Jednak w tych przypadkach – ze względu na duże ryzyko powikłań – zwykle odstępuje się od niej. Żyła ta jest jedynie podwiązywana, co ma ją wyeliminować z krążenia i spowodować jej zarośnięcie. W dole podkolanowym biegną bowiem bardzo blisko siebie zarówno duże naczynia – w tym tętnica podkolanowa i żyła podkolanowa – jak i nerwy, które łatwo uszkodzić.

Powikłania

Powikłaniem operacji Babcocka może być: wyrwanie tętnicy, uszkodzenie układu żył głębokich, uszkodzenie nerwów, zaburzenia czucia i przewlekłe bóle w okolicy kostki. w piśmiennictwie odnotowane są również przypadki (niezmiernie rzadkie) utraty nogi po tych operacjach.

Skuteczność operacyjnego leczenia

Metoda Babcocka pozostawia rozległe krwiaki i stwarza konieczność długiej rekonwalescencji. Jej urazowość miała równoważyć pełna skuteczność, jaką wiązano z całkowitym usunięciem żyły pniowej, czyli jednej z głównych żył powierzchownych. Niestety założenie to okazało się mylne.

Jak pokazuje już ponad stuletnie doświadczenie, układ żylny potrafi – poprzez krążenie oboczne – wytworzyć nowe żylaki. Dziś wiadomo już także, że silny stres – a takim jest niewątpliwie dla organizmu operacja metodą Babcocka – a także duży uraz naczyń związany z ich rozerwaniem, uruchamia proces neowaskularyzacji, tj. powstawania nowych, patologicznych połączeń. Mogą one przekształcać się w żylaki i powodować powstawanie żylaków w innych żyłach. Te ostatnie określane są jako żylaki wtórne, nawrotowe lub w skrócie REVAS (od nazwy: recurrent vearices after surgery). Są one trudne do leczenia a każda kolejna operacja niesie ze sobą większe ryzyko powikłań.

Szacuje się, że nawrót choroby po operacjach metodą strippingu następuje w 50% przypadków w ciągu 5 lat. Podobne statystyki dotyczą operacji podwiązania żyły odstrzałkowej. Zdarza się bowiem, że zsuwa się podwiązka lud podwiązana żyła udrażnia się poprzez krążenie oboczne.

Operacje hemodynamiczne

W wielu krajach, wraz z pojawieniem się metod mniej inwazyjnych, zarzucono metodę Babcocka. Tę nową kartę flebologii otworzyły tzw. operacje hemodynamiczne, do których opracowania przyczyniła się nie tylko potrzeba uczynienia leczenia bardziej bezpiecznym, ale też oszczędzenia żyły odpiszczelowej. Własną żyłę odpiszczelową pacjenta zaczęto bowiem wykorzystywać w operacjach by-passów w kardiologii (w leczeniu zaawansowanej choroby niedokrwiennej serca) i rozwiązywaniu niektórych problemów w układzie tętniczym.

Celem operacji hemodynamicznych (czyli operacji CHIVA, od fr. nazwy: Cure Conservatrice et Hemodynamique de l’Insuffisance Veineuse en Ambulatoire) jest uruchomienie odpływu krwi, która zalega w żylakach. Cofająca się z układu głębokiego krew – czyli refluks żylny – wpada do zmienionej żylakowato żyły powierzchownej przez uszkodzone perforatory w górnej części tej żyły (np. w okolicy pachwiny), określenie jako perforatory entry, i – po pokonaniu drogi w dół, pod naporem ciśnienia – ponownie wtłaczana jest do układu głębokiego przez perforatory reentry – leżące niżej (w okolicy kostki lub łydki). Zamiast więc kierować się do serca, krąży w zamkniętej pętli. Operacja CHIVA naprawia tę sytuację poprzez wyłączenie (przecięcie i podwiązanie) perforatorów entry (górnych). Uniemożliwia to cofanie się krwi z żył głebokich do żył powierzchownych, wymusza natomiast jej odpływ z żył powierzchownych (perforatorami reentry – dolnymi) do żył głębokichżyłami głębokimi do góry, w kierunku serca. Po takim zabiegu żyła z żylakiem – jeśli nie była zbyt niewydolna i poszerzona (a wtedy wykonywany jest zabieg), ulega zwężeniu. Młodsza siostrą metody CHIVA jest operacja, w której – zamiast wyłączać perforatory entry – poprawia się jego funkcjonowanie, zwężając go szwem lub specjalną opaską, np. z teflonu. Skuteczność operacji hemodynamicznych jest wysoka. Są one jednak trudne i wymagają zaawansowanej diagnostyki (dostępności odpowiedniego sprzętu i ogromnego doświadczenia badającego) w celu precyzyjnego zlokalizowania perforatorów entry i reentry.

Nowoczesne metody małoinwazyjne

Kilkanaście lat temu krwawe operacje flebologiczne zaczęto zastępować małoinwazyjnymi zabiegami, w których niewydolne żyły eliminowane są z krwiobiegu przez zamknięcie ich światła – za pomocą energii cieplnej lasera, fal radiowych wysokiej częstotliwości, pary wodnej lub substancji chemicznej. Zabiegi te wykonywane są wewnątrz żył, zazwyczaj bez nacinania skóry, w znieczuleniu miejscowym. I – od początku do końca – pod kontrolą aparatu USG, co gwarantuje ich bezpieczeństwo i wysoką precyzję. Wprowadzenie zabiegów małoinwazyjnych do praktyki było prawdziwą rewolucją.

Zabiegi hybrydowe

Nowoczesne leczenie żylaków polega jednak nie tylko na stosowaniu nowoczesnych metod, lecz również na dostosowywaniu zabiegu do konkretnego przypadku. Oznacza to zwykle łączenie kilku starannie dobranych metod w jedną procedurę, nazwaną procedurą hybrydową. Nie ma bowiem metody uniwersalnej, która nadawałaby się do użycia lub sprawdzałaby się z tym samym efektem w każdej części układu.

Terytorium zabiegu

Jeśli choroba nie jest zaawansowana, tj. mamy do czynienia tylko z cofaniem się krwi lub refluksem i niewielkimi żylakami, zabieg ogranicza się do zamknięcia tzw. żyły pniowej – najczęściej żyły odstrzałkowej lub odpiszczelowej. Wykorzystuje się wówczas zazwyczaj metodę termiczną. Zamykanie bocznic tych żył nie jest konieczne, ponieważ po takiej interwencji z czasem zwężają się one same. Tylko w przypadku większych żylaków przeprowadzana jest również interwencja w obrębie bocznic – jako drugi etap tego samego zabiegu lub w ramach odrębnego zabiegu, po kilku miesiącach. Decyzję o wyborze konkretnej metody leczenia podejmuje się wtedy zależnie od badań kontrolnych w okresie pozabiegowym. Stan żył kończyn dolnych pacjenta monitoruje się za pomocą USG Doppler i -jeśli jest to konieczne – diagnostykę poszerza się.

 

Skleroterapia, czyli ostrzykiwanie

Jest jedną z najstarszych metod leczenia żylaków. Zapiski na temat wstrzykiwania do żył rozmaitych substancji, by – wywołując w nich proces zapalny, spowodować zarośnięcie ich światła – znajdowano już w egipskich papirusach. Na przestrzeni wieków próby czyniono ze związkami fenolu i rtęci. We współczesnej skleroterapii wykorzystywane są substancje przypominające detergenty zwłaszcza polidokanol i siarczan sodowy tetrdecylu. Wstrzyknięte do żyły uszkadzają jej wewnętrzną warstwę, czyli śródbłonek, co inicjuje zamierzony mechanizm, a ponieważ są prawie natychmiast wychwytywane i neutralizowane przez białka surowicy krwi, ich działanie nie wykracza poza rejon terapii. Metoda jest bardzo skuteczna w zamykaniu bocznic. W zamykaniu żył pniowych (odstrzałkowej i odpiszczelowej) ustępuje laserowi. Chyba, że zmiany w nich są niewielkie. Jej minusem jest częste pozostawianie na nogach nieestetycznych zgrubień i przebarwień, nawet na wiele miesięcy. Dotyczy to jednak głównie zabiegów na dużych, krętych żylakach. Dlatego do ich zamykania chętniej stosowana jest metoda termiczna z użyciem pary wodnej. Procedura jest nierefundowana. Koszt zależy od ilości zamykanych naczyń 200-600 zł.

Klejenie żylaków

Idąc za przykładem angiochirurgii i neurochirurgii, w których klejenie od dawna jest metodą zamykania tętniaków i naczyniaków, kilka lat temu po kleje tkankowe sięgnęła flebologia. Aktualnie klejenie żylaków (metody VenaSeal, VariClose) jest popularne zwłaszcza w USA. Mają je w ofercie także niektóre placówki w Polsce. Zabiegi nie wymagają znieczulenia. Do żyły wprowadzana jest najpierw „koszulka” po niej cewnik, a po wstrzyknięciu cewnikiem kleju żyła zaklejana jest przez docisk z zewnątrz. Dzięki specjalnej strukturze klej zastyga w kontakcie z krwią. Ryzyko, że przedostanie się on do dalszych części układu żylnego, jest bliska zera. Zabiegi przeprowadzane są ambulatoryjnie. Zazwyczaj nie wymagają później noszenia pończoch uciskowych. Dla osób z dużą niewydolnością tętnic kończyn dolnych, otyłych, z obrzękami tłuszczowymi i limfatycznymi, chcących zoperować się latem, gdy noszenie wyrobów uciskowych jest uciążliwe. Ocena skuteczności metody będzie możliwa dopiero za jakiś czas, gdy poznamy odsetek i szybkość ewentualnych nawrotów żylaków. Procedura jest nierefundowana. Zabieg na jednej nodze to koszt 6000-8000 zł.

Metody termiczne

Niezależnie od źródła energii cieplnej – lasera (metoda EVLT – EndoVenous Laser Treatment), generatora fal radiowych (metoda RF – Radiofrequency) czy aplikatora pary wodnej (SVS – Steam Vein Sclerosis) – sposób stosowania metod termicznych jest podobny. Po nakłuciu niewydolnej żyły igłą – najczęściej w okolicy kolana lub w połowie łydki – wprowadzana jest do niej „koszulka”, a przez nią – odpowiedni cewnik (laserowy, RF, lub parowy). Następnie do otoczenia tej żyły wstrzykiwana jest duża ilość płynu znieczulającego, co – oprócz wyeliminowania bólu – powoduje jej ucisk i zwężenie. Wówczas cewnik wycofywany jest z żyły, czemu towarzyszy deponowanie energii, która niszczy jej wyściółkę, czyli śródbłonek naczyniowy. Procedury termiczne stosowane są zarówno do zamykania głównych żył powierzchownych (żyły odstrzałkowej i żyły odpiszczelowej, jak i – poza metodą laserową – do zamykania bocznic tych żył, czyli widocznych przez skórę żylaków. Ich skuteczność jest bardzo wysoka. Procedury wykonuje się zwykle ambulatoryjnie. Procedury nie są refundowane. Koszt zabiegu EVLT na jednej nodze: 2500-4500 zł, SVS: 3200-4500 zł, RF: 3500-4500 zł.

Powrót do zdrowia po zabiegu

Hybrydowy zabieg flebologiczny – łączący kilka nowoczesnych, małoinwazyjnych metod – trwa w granicach od 30 minut do 1,5 godziny. Jakie jeszcze ma zalety?

Powrót do domu: Ponieważ zabieg przeprowadzany jest w znieczuleniu miejscowym, które samo w sobie nie stwarza konieczności dalszego leżenia, niemal zaraz po nim pacjent opuszcza placówkę – na własnych nogach, bez opatrunków, w pończochach uciskowych.

Aktywność fizyczna: Choć umiarkowana, jest jak najbardziej wskazana. Już po zabiegu zaleca się pacjentom spacer, aby uruchomić „pompę mięśniową” podudzi. Oprócz tego – spacer z kijkami nordic walking, a po zdjęciu wyrobów kompresyjnych np. pływanie. Unikać należy natomiast intensywnych ćwiczeń siłowych.

Powrót do pracy: Jeśli żylaki były małe: na drugi dzień – do pracy niefizycznej, po 3-5 dniach – do fizycznej. Jeśli duże: 2-3 dniach – do pracy niefizycznej, po tygodniu – do fizycznej. Tak szybki powrót do aktywności jest nie tylko korzystny ze względów praktycznych, lecz przede wszystkim ogranicza ryzyko zakrzepicy.

Farmakoterapia: Potrzeba terapii przeciwzakrzepowej po zabiegu – tak profilaktycznie, jak i leczniczo – zachodzi jedynie u osób:

Kompresjoterapia

Jest nie tylko elementem postępowania pozabiegowego, ale też – obok ruchu – najistotniejszym elementem profilaktyki choroby żylnej. Polega ona na ucisku nogi, tak dozowanym, by – nie powodując jej niedokrwienia – usprawniał odpływ krwi żylnej, likwidował obrzęki i poprawiał krążenie. W praktyce oznacza to noszenie odpowiednio dobranych wyrobów o stopniowym ucisku – rajstop, pończoch, podkolanówek. „Stopniowy ucisk” oznacza, że wyrób zaplanowano i wykonano fabrycznie w taki sposób, by największy ucisk zastosowany był w okolicy stopy i kostek, a następnie zmniejszał się na podudziu i udzie w kierunku do serca. Wyroby uciskowe dobiera się na podstawie pomiarów obwodów i długości kończyn. Do kupienia w sklepach rehabilitacyjnych i w aptekach.

Wyciąg z cytrusów nie zastąpi zabiegu

Nie ma tabletki, która leczy żylaki, choć o takim działaniu niektórych suplementów zapewniają liczne reklamy. Działanie farmaceutyków w chorobie żylnej może polegać wyłącznie na łagodzeniu wczesnych jej objawów, takich jak obrzęki, mrowienia, uczucie ciężkości, pieczenie, swędzenie – a i w tym zakresie powinno być ono poparte badaniami klinicznymi, którym większość suplementów, nie jest poddawana. Pomocne – gdy jeszcze nie ma żylaków – mogą być np. środki na bazie wyciągu z kasztanowca czy z pestek cytrusów, które zwiększają napięcie drobnych naczyń włosowatych i uszczelniają ich śródbłonek. A z substancji o statusie leków – pochodne diosminy i hesperdyny – bioflawonoidów izolowanych pierwotnie z owoców cytrusowych (miąższu, skórek i pestek) oraz roślin z rodziny rutowatych. Dziś już otrzymywane są syntetycznie. Jednak znacznie lepiej niż jakakolwiek tabletka działa kompresja.

Zadbaj o efekt estetyczny

Same w sobie poszerzenia żylne – „pajączki” nie stwarzają ryzyka poważnych powikłań, takich jak np. zakrzepica czy zatorowość płucna. Ich eliminacja to zabieg estetyczny – ich usunięcie powinno być ostatnim elementem kompleksowego leczenia choroby żył. Co oznacza, że jeśli na nogach obecne są żylaki, to je należy najpierw wyleczyć.

Do eliminacji pajączków najczęściej wykorzystywane są: skleroterapia, czyli ostrzykiwanie substancjami, które zamykają jej na drodze chemicznej (wywołując stan zapalny), lub lasery, stosowane przez skórę, które zamykają je na drodze termicznej (wywołując koagulację). W następstwie tych zabiegów naczynka przestają być widoczne – niektóre od razu, niektóre w ciągu 6-8 tygodni. Jeśli jednak obkurczenie „pajączków” na jednym poziomie odsłania pajączki położone głębiej, często dopiero wielokrotna interwencja pozwala uzyskać satysfakcjonujący efekt końcowy. Po zabiegu zaleca się unikanie sauny, solarium i ekspozycji nóg na światło słoneczne przez ok. 2 tygodni. Zabieg skleroterapii: ok. 200-600 zł, laseroterapii: 400-1500 zł (cena zależy od ilości leczonych naczynek).

Artykuł ukazał się na łamach tygodnika „Życie na gorąco” z dnia 28.04.2016 r.

 

Tagi: flebolog wrocław , metody leczenia żylaków , żylaki kończyn dolnych